Byle do brzegu

Opowiadania LGBT

9. Kiedy się wzajemnie podjudzamy

Cześć Kochani!

Ja już przestaję liczyć na to, że wyrobię się ze wszystkim na czas. U mnie życie zmienia się jak w kalejdoskopie, ale staram się pisać chociażby w miarę na bieżąco. Przed Wami kolejny rozdział Układu.

Enjoy!

Niestety kiedyś trzeba było wstać, ale żaden z nas nie przejawiał do tego wybitnej chęci. Wyślizgnąłem się z niego, sięgając od razu po chusteczki. Siedziałem jeszcze przez chwilę obok podziwiając go. Czy tego chciałem czy nie, musiałem przyznać, że jest co podziwiać. Naprawdę był dobrze zbudowany. Czytaj dalej

7. W momencie, w którym coś się zmienia

Cześć Kochani!

Dziś już względnie na czas, nowy rozdział Zabłądzić Nocą.

Enjoy!

Tym razem postanowiłem odpuścić drążenie tematu. Nic by mi to nie dało, poza kolejnymi zbędnymi nerwami. Pokiwałem tylko głową i gdy spojrzał się na mnie z wszystkowiedzącym wzrokiem, wzruszyłem ramionami. Nie miałem zamiaru się z nim teraz kłócić, więc lepiej było się nie odzywać, szczególnie, że ostatnio, gdy chciałem z nim porozmawiać na nie do końca bezpieczny temat, skończyło się to tylko niepotrzebnym krzykiem. Nie mogłem sobie teraz na to pozwolić. Szczególnie, że dopiero zaczynaliśmy zbierać wszystko do przysłowiowej kupy. Zostało mi tylko uwierzyć mu na słowo i obserwować zachowanie Łukasza, gdy pojawi się w zasięgu wzroku. Czytaj dalej

8. Kiedy dzieje się magia

Cześć Kochani!

Tak, jak mówiłam. Wiele się u mnie działo i nie mogłam za bardzo usiąść do pisania. Na szczęście, już jestem. Wciąż może być dość nieregularnie, co potwierdza to, że rozdział wrzucam w środę, ale jednak jestem.

Mam nadzieję, że na ten rozdział warto było czekać. Dlaczego? Zobaczycie sami!

Ostrzegam przed nietypowym jak na mnie kontentem. Czujcie się w pełni ostrzeżeni i świadomi.

Enjoy!

Chyba obaj potrzebowaliśmy takiej właśnie bliskości, bo jeszcze długo nie mogliśmy się tym nacieszyć, siedząc na mojej kanapie i niespiesznie wymieniając leniwe pocałunki. Całe nerwy i nawet jego boląca ręka poszły w zapomnienie. Remi przeniósł trochę swój ciężar ciała tak, że opierał się na mnie bardziej, więc przytuliłem go do siebie, przyjmując stabilną pozycję. Przez dłuższą chwilę nawet nie dotarło do mnie, co tak faktycznie robimy. Było po prostu dobrze. Przynajmniej na ten moment. Nawet, gdy skończyliśmy naszą małą sesję, wciąż pozostawało w powietrzu nieme pytanie który z nas odsunie się jako pierwszy? Żaden z nas nie kwapił się do tego, ale z jakiegoś powodu zaczęło to budować ciężką atmosferę. Wziąłem głęboki wdech i głośno wypuściłem powietrze, uwalniając się przy okazji od gromadzących się we mnie nerwów i tym samym rozluźniłem ramiona, co ostatecznie zaowocowało naturalnym odsunięciem się od niego bez zbędnych komplikacji. Czytaj dalej

Wyjaśnień garść

Cześć Kochani!

Nie było mnie tu jakąś chwilę, a nie wszyscy z Was śledzą moje konto na Facebooku. Może nie było tam szczegółowych wyjaśnień, ale pojawił się niewielki hint.

Jestem w trakcie rozstania, do wczoraj musiałam na szybko naleźć mieszkanie, żeby nie było problemu. Co za tym idzie zawaliłam w swoim życiu kilka ważnych kwestii, jak chociażby pisanie. Nie mogę Wam nic obiecać, ale postaram się wrócić do Was w tym tygodniu. Postaram się, żeby następne rozdziały nie były przygnębiające. ( ;

Dziękuję za wyrozumiałość i cierpliwość.

Baśka

7. Kiedy niczego nie oczekuję

Cześć Kochani!

Wiem, wiem, wiem… Pamiętam, kiedy miał być rozdział i bardzo Was przepraszam. Ostatnio trochę się dzieje i jakoś w tym wszystkim czas ucieka mi przez palce. Nie mniej jednak, przed Wami nowy rozdział Układu. Jest tyci dłuższy niż zazwyczaj i mam nadzieję, że Was zadowoli i wynagrodzi trochę długie czekanie. O ile ktokolwiek czekał, ale cóż…

Zaczął się już kwiecień, więc na bucketbook.pl trochę zmieniły się promocje, a mianowicie powstał pakiet książka + ebook dostępne w obniżonej cenie lub też obie te rzeczy dostępne są osobno. Mowa oczywiście o Numero Uno I. Dopiero, po pojawieniu się całej serii są plany na wydanie poprawionej wersji Zostać do rana oraz Zniknąć w Południe, ale ćśśś, bo to tajemnica.

Enjoy!

Otworzyłem mu drzwi z przepraszającym uśmiechem i wpuściłem go do środka.

-Właź. Jestem w trakcie ogarniania, ale już względnie jest gdzie usiąść – powiedziałem od razu w gwoli wyjaśnienia. Czytaj dalej

Między językami

Cześć Kochani!

Wybaczcie całotygodniowe milczenie, ale strasznie dużo rzeczy przed świętami się nagle pojawiło do zrobienia i nie miałam kompletnie czasu usiąść do komputera, o czym wspominałam na FB BDB (czasem warto tam zajrzeć, jeśli tu jest cisza – być może pojawiło się jakieś ogłoszenie). Nowe rozdziały według rozkładu pojawią się w przyszłym tygodniu, a tymczasem, na pocieszenie, łapcie one-shota opartego na pomyśle, który wygrał konkurs. Tak jest, ktoś dostał darmowe podpisane Numero Uno w wersji papierowej.

Pogratulujcie pięknie Zabuchci, której pomysł rozstał rozpisany, choć wciąż mam wrażenie, że napisałam za mało, bo można by tu napisać całą długą historię zamiast one-shota.

Wszystkim Wam życzę też wesołych świąt Wielkiej Nocy! ( ;

Enjoy!

Patrzyłem się na ekran laptopa i wzdychałem ciężko czytając kolejne wiadomości od mamy. Pracowała za granicą, opiekując się starszymi ludźmi. Poprzednio nie było miodu, ale mówiła, że tym razem trafiła dużo lepiej i Gerda jest przemiłą uroczą staruszką, ale jej dzieci zwyczajnie nie mają czasu. Chciałem w to wierzyć. Naprawdę chciałem, bo mimo wszystko byliśmy z matką blisko i martwiłem się o nią. Byliśmy sami, ja i ona. Od pół roku nie widywałem jej inaczej niż na Skype, co oznaczało tyle, że mieszkałem sam w naszej małej kawalerce, a ona wysyłała mi pieniądze. Nawet gdybym chciał dorobić, nie mogłem. Nikt by mnie nie zatrudnił. Nie przed studiami, nie mnie… Czytaj dalej

6. W dniu zmiany na lepsze

Cześć Kochani!

Przed Wami nowy rozdział Zabłądzić nocą.

Enjoy!

Ulice były o tej porze niemal całkiem puste. Gdzie nie gdzie można było spotkać jakiegoś przechodnia, czy raczej grupkę lekko wstawionej młodzieży. Tu i ówdzie przejeżdżały jakieś samochody, ale zważywszy na godzinę było bardzo spokojnie. Jechałem dość powoli, wcale nie spiesząc się do powrotu. Wiem, że powinienem, ale coś jednak trzymało mnie w uścisku nie pozwalając oswobodzić się i ruszyć do przodu. Nawet, gdy dojechałem na miejsce, jeszcze przez jakiś czas siedziałem w aucie wpatrując się tępo w ciemne okna jego mieszkania. Wiedziałem, że najprawdopodobniej Daniel już śpi i ja też powinienem wczłapać się na górę i położyć się spać, ale z jakiegoś powodu czułem się bardzo rozbudzony i nie widziałem szans na to, żebym w najbliższym czasie miał odpłynąć w krainę marzeń sennych. Czytaj dalej

Muzycznie

Cześć !

Od początku istnienia strony, a wcześniej bloga, każdy rozdział opatrzony jest jakimś konkretnym kawałkiem. Część z nich koresponduje z treścią rozdziału, część z nich z emocjami w nim zawartych, a jeszcze inne zwyczajnie towarzyszyły mi podczas pisania.

Wreszcie wszystkie zostały uporządkowane i poskładane w playlisty. Tak więc wszystkie kawałki, których mieliście okazję słuchać podczas czytania, znajdują się w playlistach zatytułowanych identycznie, jak opowiadania. Jest oczywiście kilka wyjątków. Między innymi, one-shoty mają wspólną playlistę. Poza tym możecie tam znaleźć playlistę zatytułowaną „pisanie”, gdzie znajdują się utwory, które nieustannie towarzyszą mi podczas tworzenia dużej części rozdziałów i przy których umiem się wreszcie skupić na tym, co mam przed sobą.

Jest też jedna dodatkowa lista. Nazywa się „! SparXx !”. Jak nie trudno się domyślić – znajdują się na niej kawałki tworzone przez Szymona SparXxa Jaworskiego. Tak, jak wspominałam przy premierze, mimo niewątpliwego podobieństwa w wyglądzie, jest kilka rzeczy, które panów różni, czyli między innymi zdolności muzyczne. Co prawda na wykonania wokalne będziemy musieli wszyscy jeszcze trochę poczekać, ale już teraz można posłuchać, co właściwie tworzy. Zdecydowanie jest wschodzącą gwiazdą retro, więc polecam szczególnie tym, którzy siedzą w tych klimatach. Obczajcie koniecznie. Mi się udało wyciągnąć trochę więcej niż jest na YouTubie i powiem Wam – jest na co czekać!

Odnośnik do konta na YouTubie możecie niezmiennie znaleźć po prawej stronie na pasku wśród ikonek z innymi social mediami, jak chociażby Facebook, Instagram czy Lubimyczytać. Ci z Was, którzy czytają na telefonie niestety nie są w stanie tego paska zobaczyć, ale nic straconego. Link wstawiam poniżej.

https://www.youtube.com/channel/UCNxCjkuunF7fxzv8vuVtHHQ/about

Enjoy!

6. Kiedy chyba zmieniam zdanie

Cześć Kochani!

Wiem, wiem… Znowu jestem spóźniona z rozdziałem. Za to ten tekst przy wieczornej rozmowie z moją niezastąpioną betą, która niestety nie ma czasu na sprawdzanie wszystkich tekstów, więc dzielnie brnie przez Uno, nabrał nowych barw. Ma już określony cel, rozpisanych kilka eventów… I będzie się działo! ( ;

A tymczasem… Jak Wam się podobało zdjęcie Szymona? Bo mi osobiście bardzo. Można je zobaczyć w poście pt „Premiera„. Jest cudne. Oczywiście widnieje też na Facebooku i Instagramie BDB oraz na facebookowym profilu Lambdy. ( ;

Na stronie bucketbook.pl jeszcze przez tydzień, czyli do 31 marca, czeka na Was pakiet promocyjny, czyli papierowe Numero Uno + ebook gratis!

Druga część oczywiście jest w trakcie pisania, ale już są wstępne plany wydawnicze ; >

Enjoy!

W ten oto sposób poniedziałek, wtorek, a nawet środę chodziłem wiecznie rozproszony i nie byłem w stanie skupić cię na niczym. Może i nie miałem wielkiego talentu, ale nie byłem w tym najgorszy, mimo tak długiej przerwy. Po głowie wciąż chodziły mi jego słowa, których tak bardzo łaknąłem, a zarazem uparcie nie chciałem słyszeć i odmawiałem uwierzenia w nie, choćby przez chwilę. Remik osiągnął swój cel. Zmusił mnie do rozważenia innych opcji niż ta, którą wybrałem. Miałem wrażenie, że z tyłu głowy wciąż mi siedzi ten kilkunastoletni Julek i nabija się ze mnie i moich życiowych wyborów. Rzuciłem wszystko dla kobiety, która nie była tego warta i do dziś nie chciałem tego przyznać. Tak, jakby ignorowanie faktów sprawiało, że znikają. Miałem cichą nadzieję, że moje znikną. Czytaj dalej

5. W nocy

Cześć Kochani!

Wczoraj była premiera Numero Uno. Ja się dalej cieszę niesamowicie, a Wy? No i z czystym sumieniem przyznaję, że Szymon odwalił kawał dobrej roboty ze zdjęciem. To strasznie dziwne uczucie, kiedy w pewnym sensie widzi się Uno czytającego Uno… A jeszcze dziwniejsze, kiedy się rozmawia o tym.

Uno II pisze się dzielnie, a my tymczasem spójrzmy znów na to, co wyprawia Marcel, gdy błądzi w tym wszystkim, szukając po omacku najlepszego wyjścia z sytuacji.

 

Enjoy!

W końcu podszedł do mnie Mariusz. Wyglądał, jakby nie spał od ponad tygodnia i nie jadł od trzech, ale i tak skinął na mnie głową. Gdy weszliśmy do jego gabinetu, ziewnął szeroko i opadł na krzesło. Zamknąłem za nami drzwi i usiadłem naprzeciwko. Czytaj dalej

« Starsze wpisy

© 2018 Byle do brzegu

Theme by Anders NorenUp ↑