Byle do brzegu

Opowiadania LGBT

8. W mojej głowie

Cześć Kochani!

Po dość długiej przerwie wraca do nas Zabłądzić nocą! Może w tym rozdziale nie zadzieje się za wiele, ale sytuacja powoli będzie się prostować. Marcel ma przed sobą wiele ciężkich chwil i myślę, że dobrze by było, gdybyśmy mu w tym potowarzyszyli.

Już za parę dni dowiecie się, co będzie się działo z okazji drugiej rocznicy mojej działalności pisarskiej. Mam nadzieję, że jesteście podekscytowani tak samo, jak ja. ( ;

Enjoy!


Nie było jeszcze trzynastej, kiedy byłem wolny i miałem jeszcze około godziny do rozpoczęcia swojego dyżuru. Nie byłem pewien, jak go przeżyję, zważywszy na to, że już byłem wyczerpany, ale wziąłem głęboki oddech i powtórzyłem sobie po raz kolejny, że wiedziałem, w jaki zawód się ładuję. Szybko skierowałem więc kroki na oddział do Mariusza, żeby sprawdzić jak się trzyma Daniel. Jak się okazało badania już były skończone, a jego lekarz wykopał mnie z gabinetu, każąc iść do partnera zamiast przesiadywać mu na głowie. Nie traciłem czasu i szybko odnalazłem salę mojego chłopaka. Zapukałem ostrożnie w futrynę, żeby zwrócić na siebie uwagę i uśmiechnąłem się do niego, gdy tylko spojrzał w moją stronę. Odwzajemnił gest i ruchem głowy wskazał na taboret obok jego łóżka. Pospiesznie podszedłem do niego i siadając na stołeczku wziąłem go za rękę.

Continue reading

Noworoczne podsumowania

Kochani!

Dziś kończy nam się rok 2018. Był on pełen wydarzeń i zwrotów akcji, zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Nie ominęło to też sfery pisania. Zadziało się tu znacznie więcej, niż mogłabym przewidywać.

Continue reading

Na końcu języka

Cześć Kochani!

Pamiętacie jeszcze Między językami? Dziś przedstawiam Wam dalszą część losów chłopców. Myślę, że część z Was czekała na nich. Jutro tymczasem dostaniecie podsumowanie minionego roku i liczę na to, że może usłyszę też od Was jakieś małe podsumowanko.

Enjoy!


Była końcówka stycznia i mógłbym przysiąc, że każde wyjście z domu groziło zamarznięciem. Byłem zdecydowanie stworzeniem ciepłolubnym i nie było nawet takiej opcji, żebym wychodził, gdy nie było to niezbędnie konieczne. Pracowałem z domu, co stanowiło duży plus, ale wciąż pozostawały studia i cóż, życie. Zakupy się same nie zrobią, a za bardzo lubię dobre jedzenie, żeby sobie odpuścić. Oczywiście, że mogłem wrobić mojego chłopaka w robienie zakupów, ale ostatnio nie byliśmy w najlepszych stosunkach, co nie wróżyło nic dobrego, szczególnie, gdy mieszkaliśmy razem. Nie wiem, co się stało, ani kiedy to się stało, ale nagle pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że albo się kłócimy, albo panuje między nami cisza. Taka prawdziwa ciężka cisza. Gdy zaczyna coś do mnie mówić, odwracam wzrok i już. Nie widzę go, więc nie wiem, co powiedział. Prawdopodobnie zaczynało go to poważnie irytować. Nie moja wina, że od jakiegoś czasu chciał rozmawiać ze mną tylko o tym, o czym rozmawiać nie chciałem lub nie lubiłem. Miałem nadzieję, że w końcu to uszanuje, ale on najzwyczajniej w świecie musiał być uparty i naciskać na niewygodny temat.

Continue reading

Święta (nie) dla nas?

Kochani!

Przed Wami świąteczny one-shot. Zapraszam na króciutkie opowiadanie o tym, że nie warto się bać. Szczególnie w święta.

Enjoy!


Siedziałem w kawiarni na przeciwko mojego chłopaka, pijąc już trzecią kawę i próbując patrzeć wszędzie, tylko nie na niego. Byliśmy w miejscu publicznym, więc nie mogłem go nawet potrzymać za rękę, co zaczynało mnie poważnie wpieniać. Ja byłem zły, a on przybity, czego nie chciałem oglądać.

Continue reading

Premiera!

Kochani!

Tak oto dotarliśmy do premiery Numero Uno II. E-book jest już na Bucketbook.pl w specjalnej świątecznej cenie. Mam nadzieję, że będzie się ona Wam podobać. Kilka niespodzianek nadal czeka. ( ;

Pamiętajcie, że umieram z ciekawości, jakie są Wasze odczucia i komentarze. Wszystkich, którzy po przeczytaniu chcą ukoić choć trochę moje nerwy i być może wskazać mi kierunek dalszego pisania, zapraszam na grupę: https://www.facebook.com/groups/261331004516683/?ref=share

Ciekawi mnie na przykład:

  • Co sądzicie o zawodach Tymka?
  • Czy widoczna jest zmiana podejścia u chłopaków?
  • Jakie macie dalsze prognozy?
  • Czy Maćko zyskał jakichś nowych fanów po części drugiej? A może antyfanów?
  • Co myślicie o decyzji Uno? Była słuszna czy jednak zbyt ryzykowna?
  • No i wreszcie… Jak odbieracie całość?

Jeśli ktoś będzie chętny do dyskusji na te i inne tematy – zapraszam. ( ;

Mimo premiery Uno, nie zapominajmy, że równolegle powstaje kilka innych tekstów. Myślę, że znajdziecie coś dla siebie. Mam nadzieję, że zdążyliście stęsknić się za niektórymi bohaterami, co?

Enjoy!

Numero Uno II – premiera i inne takie

Kochani!

Ci z Was, którzy śledzą moje media społecznościowe lub przeglądali ostatnio stronę na komputerze, gdzie istnieje sidebar, mieli okazję zobaczyć już cudowną nową okładkę. Jest cudna, prawda?

Numero Uno II
Numero Uno II

Continue reading

1. Jego nerwy

Przed Wami pierwszy rozdział „Numero Uno II”.

Enjoy!



– Nie mogę ci na to pozwolić. Tak bardzo, jak chcę mieć ciebie obok, tak bardzo wiem, że nie będę mógł znieść siebie i życia z poczuciem winy, że wpakowałem ciebie w to wszystko. Po prostu nie mogę. Zmieniłeś się na lepsze, wiesz? Jesteś bardziej otwarty, nie przejmujesz się już tak wyglądem, robisz to, co kochasz i nie kryjesz się z tym, kim jesteś. Znajdziesz kogoś i będziesz miał szansę na ułożenie sobie życia – powiedziałem spokojnie, chociaż serce ściskało mi się nieprzyjemnie. Wiedziałem jednak, że to dobra decyzja.

Continue reading

5. Ich Ulga

Numero Uno II – rozdział piąty przed Wami!

Na Facebooku powstała grupa dla czytelników Numero Uno, gdzie można się wymieniać spostrzeżeniami, dzielić uwagami i opieprzać mnie za fabułę. Wszelkie spojlery nie stanowią żadnego problemu.

Zainteresowanych odsyłam tu:

https://www.facebook.com/groups/261331004516683/

Enjoy!



Jeszcze jakąś chwilę patrzyłem się za oddalającymi się postaciami. Trochę ukłuło mnie to, że szły trzymając się za ręce i rozmawiały śmiejąc się z czegoś. Ja chyba nigdy nie doświadczyłem z matką tego typu więzi. Nie wiem, co ja jej niby zrobiłem, ale nie chciałem się nad tym zastanawiać. Zapłaciłem za naleśniki i wyszedłem. Miałem teraz dwie możliwe opcje, ale po chwili namysłu poszedłem do domu zamiast na dworzec, z zamiarem ochłonięcia i powrotu do Warszawy dopiero następnego ranka.

Continue reading

4. Moje oszołomienie

Numero Uno II – rozdział czwarty

Enjoy!



Niestety minęły dwie godziny i powoli dochodziła dziesiąta, a jego dalej nie było. Zaczynałem się martwić. Gdy zadzwonił telefon, rzuciłem się do słuchawki, zapominając, że przecież nie wziął swojego. Dzwonił nieznany numer, więc od razu pomyślałem, że może dzwoni od znajomego, ale gdy odebrałem połączenie niemal od razu zmroziło mnie na chwilę.

Continue reading

2. Nasza (nie)zgodność

Numero Uno II – rozdział drugi.

Enjoy!



Leżeliśmy jeszcze długo na kanapie w salonie, ciasno objęci. Żaden z nas nie chciał się ruszyć choćby o krok. Wydaje mi się, że obaj czuliśmy się po prostu bezpiecznie w tej pozycji. Byliśmy zaspokojeni, zadowoleni i odstresowani. To nie był dobry czas na stawianie czoła całemu światu ani nawet na pokonywanie własnego lenistwa. To był nasz moment na odpoczynek, całkowite zresetowanie się, zanim znów nadejdą kolejne problemy. Co prawda, pojawił się jeden, dość trywialny, a mianowicie głośno burczące brzuchy, domagające się nakarmienia, ale nawet to mogło poczekać.

Continue reading
« Older posts

© 2019 Byle do brzegu

Theme by Anders NorenUp ↑