Na końcu języka

Cześć Kochani!

Pamiętacie jeszcze Między językami? Dziś przedstawiam Wam dalszą część losów chłopców. Myślę, że część z Was czekała na nich. Jutro tymczasem dostaniecie podsumowanie minionego roku i liczę na to, że może usłyszę też od Was jakieś małe podsumowanko.

Enjoy!


Była końcówka stycznia i mógłbym przysiąc, że każde wyjście z domu groziło zamarznięciem. Byłem zdecydowanie stworzeniem ciepłolubnym i nie było nawet takiej opcji, żebym wychodził, gdy nie było to niezbędnie konieczne. Pracowałem z domu, co stanowiło duży plus, ale wciąż pozostawały studia i cóż, życie. Zakupy się same nie zrobią, a za bardzo lubię dobre jedzenie, żeby sobie odpuścić. Oczywiście, że mogłem wrobić mojego chłopaka w robienie zakupów, ale ostatnio nie byliśmy w najlepszych stosunkach, co nie wróżyło nic dobrego, szczególnie, gdy mieszkaliśmy razem. Nie wiem, co się stało, ani kiedy to się stało, ale nagle pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że albo się kłócimy, albo panuje między nami cisza. Taka prawdziwa ciężka cisza. Gdy zaczyna coś do mnie mówić, odwracam wzrok i już. Nie widzę go, więc nie wiem, co powiedział. Prawdopodobnie zaczynało go to poważnie irytować. Nie moja wina, że od jakiegoś czasu chciał rozmawiać ze mną tylko o tym, o czym rozmawiać nie chciałem lub nie lubiłem. Miałem nadzieję, że w końcu to uszanuje, ale on najzwyczajniej w świecie musiał być uparty i naciskać na niewygodny temat.

Czytaj…

Święta (nie) dla nas?

Kochani!

Przed Wami świąteczny one-shot. Zapraszam na króciutkie opowiadanie o tym, że nie warto się bać. Szczególnie w święta.

Enjoy!


Siedziałem w kawiarni na przeciwko mojego chłopaka, pijąc już trzecią kawę i próbując patrzeć wszędzie, tylko nie na niego. Byliśmy w miejscu publicznym, więc nie mogłem go nawet potrzymać za rękę, co zaczynało mnie poważnie wpieniać. Ja byłem zły, a on przybity, czego nie chciałem oglądać.

Czytaj…

Premiera!

Kochani!

Tak oto dotarliśmy do premiery Numero Uno II. E-book jest już na Bucketbook.pl w specjalnej świątecznej cenie. Mam nadzieję, że będzie się ona Wam podobać. Kilka niespodzianek nadal czeka. ( ;

Pamiętajcie, że umieram z ciekawości, jakie są Wasze odczucia i komentarze. Wszystkich, którzy po przeczytaniu chcą ukoić choć trochę moje nerwy i być może wskazać mi kierunek dalszego pisania, zapraszam na grupę: https://www.facebook.com/groups/261331004516683/?ref=share

Ciekawi mnie na przykład:

  • Co sądzicie o zawodach Tymka?
  • Czy widoczna jest zmiana podejścia u chłopaków?
  • Jakie macie dalsze prognozy?
  • Czy Maćko zyskał jakichś nowych fanów po części drugiej? A może antyfanów?
  • Co myślicie o decyzji Uno? Była słuszna czy jednak zbyt ryzykowna?
  • No i wreszcie… Jak odbieracie całość?

Jeśli ktoś będzie chętny do dyskusji na te i inne tematy – zapraszam. ( ;

Mimo premiery Uno, nie zapominajmy, że równolegle powstaje kilka innych tekstów. Myślę, że znajdziecie coś dla siebie. Mam nadzieję, że zdążyliście stęsknić się za niektórymi bohaterami, co?

Enjoy!

1. Jego nerwy

Przed Wami pierwszy rozdział „Numero Uno II”.

Enjoy!



– Nie mogę ci na to pozwolić. Tak bardzo, jak chcę mieć ciebie obok, tak bardzo wiem, że nie będę mógł znieść siebie i życia z poczuciem winy, że wpakowałem ciebie w to wszystko. Po prostu nie mogę. Zmieniłeś się na lepsze, wiesz? Jesteś bardziej otwarty, nie przejmujesz się już tak wyglądem, robisz to, co kochasz i nie kryjesz się z tym, kim jesteś. Znajdziesz kogoś i będziesz miał szansę na ułożenie sobie życia – powiedziałem spokojnie, chociaż serce ściskało mi się nieprzyjemnie. Wiedziałem jednak, że to dobra decyzja.

Czytaj…

5. Ich Ulga

Numero Uno II – rozdział piąty przed Wami!

Na Facebooku powstała grupa dla czytelników Numero Uno, gdzie można się wymieniać spostrzeżeniami, dzielić uwagami i opieprzać mnie za fabułę. Wszelkie spojlery nie stanowią żadnego problemu.

Zainteresowanych odsyłam tu:

https://www.facebook.com/groups/261331004516683/

Enjoy!


https://www.youtube.com/watch?v=-wCRK_OUDCE

Jeszcze jakąś chwilę patrzyłem się za oddalającymi się postaciami. Trochę ukłuło mnie to, że szły trzymając się za ręce i rozmawiały śmiejąc się z czegoś. Ja chyba nigdy nie doświadczyłem z matką tego typu więzi. Nie wiem, co ja jej niby zrobiłem, ale nie chciałem się nad tym zastanawiać. Zapłaciłem za naleśniki i wyszedłem. Miałem teraz dwie możliwe opcje, ale po chwili namysłu poszedłem do domu zamiast na dworzec, z zamiarem ochłonięcia i powrotu do Warszawy dopiero następnego ranka.

Czytaj…

4. Moje oszołomienie

Numero Uno II – rozdział czwarty

Enjoy!



Niestety minęły dwie godziny i powoli dochodziła dziesiąta, a jego dalej nie było. Zaczynałem się martwić. Gdy zadzwonił telefon, rzuciłem się do słuchawki, zapominając, że przecież nie wziął swojego. Dzwonił nieznany numer, więc od razu pomyślałem, że może dzwoni od znajomego, ale gdy odebrałem połączenie niemal od razu zmroziło mnie na chwilę.

Czytaj…

2. Nasza (nie)zgodność

Numero Uno II – rozdział drugi.

Enjoy!



Leżeliśmy jeszcze długo na kanapie w salonie, ciasno objęci. Żaden z nas nie chciał się ruszyć choćby o krok. Wydaje mi się, że obaj czuliśmy się po prostu bezpiecznie w tej pozycji. Byliśmy zaspokojeni, zadowoleni i odstresowani. To nie był dobry czas na stawianie czoła całemu światu ani nawet na pokonywanie własnego lenistwa. To był nasz moment na odpoczynek, całkowite zresetowanie się, zanim znów nadejdą kolejne problemy. Co prawda, pojawił się jeden, dość trywialny, a mianowicie głośno burczące brzuchy, domagające się nakarmienia, ale nawet to mogło poczekać.

Czytaj…

3. Jego zaniedbanie

Numero Uno II – rozdział trzeci przed Wami.

Enjoy!



Jak się okazało następnego dnia, nie tylko my cieszyliśmy się tej nocy życiem, chociaż my mieliśmy zdecydowanie lepsze rezultaty. Wczesnym rankiem obudził nas domofon. Na zegarze nie było nawet siódmej, a skoro do domu wróciliśmy przed trzecią, to nietrudno się domyślić, że raczej żaden z nas nie był w wybitnym humorze. Tymon wpuścił nieproszonego gościa i poszedł otworzyć drzwi, a ja poczłapałem do kuchni w poszukiwaniu kawy.

Czytaj…