17. Kiedy wkrada się zamieszanie

Witajcie Kochani!

No i oto mamy pierwszy wpis na odświeżonej stronie. Mam nadzieję, że dotarliście do niego bez problemu. Zapraszam Was serdecznie do czytania dalszych przygód naszego artysty. Jak myślicie, wyjdzie coś z tego pokręconego flirtu z Vitkiem, czy jednak Julek w porę się zorientuje, że różnica wieku mu aż tak nie przeszkadza i będzie się starał o Remika? A może macie jeszcze inne podejrzenia? ; >

Enjoy!

Czytaj…

Numero Uno II drukiem?!

Kochani!

Wiem, że ostatnio trochę tutaj pusto, ale powoli organizuję sobie życie od nowa i mam nadzieję, że niedługo będzie mi dane znów usiąść do regularnego pisania.

Tymczasem, na znak pokoju, przychodzę do Was z wieściami.

Numero Uno II jeszcze w tym miesiącu ukaże się drukiem! Wiem, wiem, dość późno, ale wiadomo nie od dziś, że druk to nie taka prosta i tania rzecz, ale w końcu się udało!

Myślę, że jest to świetna wiadomość dla wielbicieli starego, dobrego papieru i szelestu kartek przed snem czy w tramwaju. Wszystkie szczegóły niebawem!

A tak poza tym, to… Prima Aprillis!

Albo może i nie? ; >

Enjoy!

8. W mojej głowie

Cześć Kochani!

Po dość długiej przerwie wraca do nas Zabłądzić nocą! Może w tym rozdziale nie zadzieje się za wiele, ale sytuacja powoli będzie się prostować. Marcel ma przed sobą wiele ciężkich chwil i myślę, że dobrze by było, gdybyśmy mu w tym potowarzyszyli.

Już za parę dni dowiecie się, co będzie się działo z okazji drugiej rocznicy mojej działalności pisarskiej. Mam nadzieję, że jesteście podekscytowani tak samo, jak ja. ( ;

Enjoy!


Nie było jeszcze trzynastej, kiedy byłem wolny i miałem jeszcze około godziny do rozpoczęcia swojego dyżuru. Nie byłem pewien, jak go przeżyję, zważywszy na to, że już byłem wyczerpany, ale wziąłem głęboki oddech i powtórzyłem sobie po raz kolejny, że wiedziałem, w jaki zawód się ładuję. Szybko skierowałem więc kroki na oddział do Mariusza, żeby sprawdzić jak się trzyma Daniel. Jak się okazało badania już były skończone, a jego lekarz wykopał mnie z gabinetu, każąc iść do partnera zamiast przesiadywać mu na głowie. Nie traciłem czasu i szybko odnalazłem salę mojego chłopaka. Zapukałem ostrożnie w futrynę, żeby zwrócić na siebie uwagę i uśmiechnąłem się do niego, gdy tylko spojrzał w moją stronę. Odwzajemnił gest i ruchem głowy wskazał na taboret obok jego łóżka. Pospiesznie podszedłem do niego i siadając na stołeczku wziąłem go za rękę.

Czytaj…

Na końcu języka

Cześć Kochani!

Pamiętacie jeszcze Między językami? Dziś przedstawiam Wam dalszą część losów chłopców. Myślę, że część z Was czekała na nich. Jutro tymczasem dostaniecie podsumowanie minionego roku i liczę na to, że może usłyszę też od Was jakieś małe podsumowanko.

Enjoy!


Była końcówka stycznia i mógłbym przysiąc, że każde wyjście z domu groziło zamarznięciem. Byłem zdecydowanie stworzeniem ciepłolubnym i nie było nawet takiej opcji, żebym wychodził, gdy nie było to niezbędnie konieczne. Pracowałem z domu, co stanowiło duży plus, ale wciąż pozostawały studia i cóż, życie. Zakupy się same nie zrobią, a za bardzo lubię dobre jedzenie, żeby sobie odpuścić. Oczywiście, że mogłem wrobić mojego chłopaka w robienie zakupów, ale ostatnio nie byliśmy w najlepszych stosunkach, co nie wróżyło nic dobrego, szczególnie, gdy mieszkaliśmy razem. Nie wiem, co się stało, ani kiedy to się stało, ale nagle pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że albo się kłócimy, albo panuje między nami cisza. Taka prawdziwa ciężka cisza. Gdy zaczyna coś do mnie mówić, odwracam wzrok i już. Nie widzę go, więc nie wiem, co powiedział. Prawdopodobnie zaczynało go to poważnie irytować. Nie moja wina, że od jakiegoś czasu chciał rozmawiać ze mną tylko o tym, o czym rozmawiać nie chciałem lub nie lubiłem. Miałem nadzieję, że w końcu to uszanuje, ale on najzwyczajniej w świecie musiał być uparty i naciskać na niewygodny temat.

Czytaj…

Święta (nie) dla nas?

Kochani!

Przed Wami świąteczny one-shot. Zapraszam na króciutkie opowiadanie o tym, że nie warto się bać. Szczególnie w święta.

Enjoy!


Siedziałem w kawiarni na przeciwko mojego chłopaka, pijąc już trzecią kawę i próbując patrzeć wszędzie, tylko nie na niego. Byliśmy w miejscu publicznym, więc nie mogłem go nawet potrzymać za rękę, co zaczynało mnie poważnie wpieniać. Ja byłem zły, a on przybity, czego nie chciałem oglądać.

Czytaj…

Premiera!

Kochani!

Tak oto dotarliśmy do premiery Numero Uno II. E-book jest już na Bucketbook.pl w specjalnej świątecznej cenie. Mam nadzieję, że będzie się ona Wam podobać. Kilka niespodzianek nadal czeka. ( ;

Pamiętajcie, że umieram z ciekawości, jakie są Wasze odczucia i komentarze. Wszystkich, którzy po przeczytaniu chcą ukoić choć trochę moje nerwy i być może wskazać mi kierunek dalszego pisania, zapraszam na grupę: https://www.facebook.com/groups/261331004516683/?ref=share

Ciekawi mnie na przykład:

  • Co sądzicie o zawodach Tymka?
  • Czy widoczna jest zmiana podejścia u chłopaków?
  • Jakie macie dalsze prognozy?
  • Czy Maćko zyskał jakichś nowych fanów po części drugiej? A może antyfanów?
  • Co myślicie o decyzji Uno? Była słuszna czy jednak zbyt ryzykowna?
  • No i wreszcie… Jak odbieracie całość?

Jeśli ktoś będzie chętny do dyskusji na te i inne tematy – zapraszam. ( ;

Mimo premiery Uno, nie zapominajmy, że równolegle powstaje kilka innych tekstów. Myślę, że znajdziecie coś dla siebie. Mam nadzieję, że zdążyliście stęsknić się za niektórymi bohaterami, co?

Enjoy!