Blog

1. Jego nerwy

Przed Wami pierwszy rozdział „Numero Uno II”.

Enjoy!



– Nie mogę ci na to pozwolić. Tak bardzo, jak chcę mieć ciebie obok, tak bardzo wiem, że nie będę mógł znieść siebie i życia z poczuciem winy, że wpakowałem ciebie w to wszystko. Po prostu nie mogę. Zmieniłeś się na lepsze, wiesz? Jesteś bardziej otwarty, nie przejmujesz się już tak wyglądem, robisz to, co kochasz i nie kryjesz się z tym, kim jesteś. Znajdziesz kogoś i będziesz miał szansę na ułożenie sobie życia – powiedziałem spokojnie, chociaż serce ściskało mi się nieprzyjemnie. Wiedziałem jednak, że to dobra decyzja.

Czytaj…

5. Ich Ulga

Numero Uno II – rozdział piąty przed Wami!

Na Facebooku powstała grupa dla czytelników Numero Uno, gdzie można się wymieniać spostrzeżeniami, dzielić uwagami i opieprzać mnie za fabułę. Wszelkie spojlery nie stanowią żadnego problemu.

Zainteresowanych odsyłam tu:

https://www.facebook.com/groups/261331004516683/

Enjoy!


https://www.youtube.com/watch?v=-wCRK_OUDCE

Jeszcze jakąś chwilę patrzyłem się za oddalającymi się postaciami. Trochę ukłuło mnie to, że szły trzymając się za ręce i rozmawiały śmiejąc się z czegoś. Ja chyba nigdy nie doświadczyłem z matką tego typu więzi. Nie wiem, co ja jej niby zrobiłem, ale nie chciałem się nad tym zastanawiać. Zapłaciłem za naleśniki i wyszedłem. Miałem teraz dwie możliwe opcje, ale po chwili namysłu poszedłem do domu zamiast na dworzec, z zamiarem ochłonięcia i powrotu do Warszawy dopiero następnego ranka.

Czytaj…

4. Moje oszołomienie

Numero Uno II – rozdział czwarty

Enjoy!



Niestety minęły dwie godziny i powoli dochodziła dziesiąta, a jego dalej nie było. Zaczynałem się martwić. Gdy zadzwonił telefon, rzuciłem się do słuchawki, zapominając, że przecież nie wziął swojego. Dzwonił nieznany numer, więc od razu pomyślałem, że może dzwoni od znajomego, ale gdy odebrałem połączenie niemal od razu zmroziło mnie na chwilę.

Czytaj…

2. Nasza (nie)zgodność

Numero Uno II – rozdział drugi.

Enjoy!



Leżeliśmy jeszcze długo na kanapie w salonie, ciasno objęci. Żaden z nas nie chciał się ruszyć choćby o krok. Wydaje mi się, że obaj czuliśmy się po prostu bezpiecznie w tej pozycji. Byliśmy zaspokojeni, zadowoleni i odstresowani. To nie był dobry czas na stawianie czoła całemu światu ani nawet na pokonywanie własnego lenistwa. To był nasz moment na odpoczynek, całkowite zresetowanie się, zanim znów nadejdą kolejne problemy. Co prawda, pojawił się jeden, dość trywialny, a mianowicie głośno burczące brzuchy, domagające się nakarmienia, ale nawet to mogło poczekać.

Czytaj…

3. Jego zaniedbanie

Numero Uno II – rozdział trzeci przed Wami.

Enjoy!



Jak się okazało następnego dnia, nie tylko my cieszyliśmy się tej nocy życiem, chociaż my mieliśmy zdecydowanie lepsze rezultaty. Wczesnym rankiem obudził nas domofon. Na zegarze nie było nawet siódmej, a skoro do domu wróciliśmy przed trzecią, to nietrudno się domyślić, że raczej żaden z nas nie był w wybitnym humorze. Tymon wpuścił nieproszonego gościa i poszedł otworzyć drzwi, a ja poczłapałem do kuchni w poszukiwaniu kawy.

Czytaj…

Media społecznościowe

Kochani!

Wielu z Was najczęściej zagląda na tę stronę z telefonów komórkowy, a wersja na telefon znacznie różni się od tej na komputer. Przede wszystkim nie posiada ona bocznego paska, gdyż bardzo poprawia to czytelność strony w małym formacie. Co za tym idzie, omija Was logo stowarzyszenia Lambda Warszawa, które udzieliło patronatu książce Numero Uno I, jak i galeria Instagrama, kategorie wpisów czy chociażby odnośniki do mediów społecznościowych, gdzie niektóre informacje pojawiają się częściej i szybciej. Już powoli myślę nad konkursem dotyczącym Numero Uno II, który będzie zamieszczony własnie na profilu na Facebooku czy na Instagramie.Czytaj…

Niespodzianka na smutny dzień

Kochani!

Dziś pewnie nie tylko ja pochylam się w zadumie nad starymi zdjęciami i maszeruję ze zniczem do tych, co odeszli bezpowrotnie. Nie tylko ja straciłam kogoś bliskiego i wciąż nad tym boleję. Każdy z nas tęskni za kimś lub za czymś, co się utraciło raz na zawsze. Pierwszy listopada sprzyja takiej właśnie zadumie i skupianiu się na uśmiechniętych twarzach wciąż obecnych i jak najbardziej żywych w naszych wspomnieniach. Nie dla wszystkich jest to wybitnie smutne święto, ale zawsze zmusza nas do zatrzymania się na chwilę.

Pogoda była dzisiaj ładna i myślę, że i wśród Was znalazły się osoby, które wykorzystały tę okazję udając się na spokojny jesienny spacer. Myślę, że po takim spacerze dobrze by było usiąść z książką i oderwał się od rzeczywistości.

Także, co byście powiedzieli, gdybym zaproponowała Wam pierwszych pięć rozdziałów Numero Uno II? Tak, dobrze widzicie. Drodzy subskrybenci, polecam sprawdzić swoje skrzynki odbiorcze, ponieważ do godziny 21:00 powinno się tam pojawić właśnie pierwszych pięć rozdziałów. Reszta niech się nie martwi. Już 15.11.2018 na Beezarze będzie możliwość pobrania tego pliku, oczywiście za darmo. ( ;

Więcej informacji dotyczących II części Numero Uno już wkrótce. ( ;

Enjoy!

Ankieta, czyli zdaję się na Was

Kochani!

Niestety mam mniej czasu niż miałam kiedykolwiek, co strasznie ukróca mi pisanie. Na chwilę obecną mam zaczętych kilka tekstów, które sukcesywnie staram się doprowadzić do końca, ale nie jest to takie proste, jakby się mogło wydawać. Na bank nie zdążę ze wszystkim w takim terminie w jakim bym chciała, więc stanęłam przed trudną dla mnie decyzją, którą zrzucam poniekąd na Wasze barki.

Chciałabym, żeby przed Świętami pojawiła się książka. Najlepiej drukiem. Niestety nakłady finansowe oraz czas nie pozwolą mi na ukończenie przed Świętami wszystkiego. Stąd pytanie do Was: chcielibyście przeczytać Numero Uno II jeszcze przed Gwiazdką, zapewne zarówno w formie elektronicznej, jak i papierowej, czy może jednak wolelibyście zobaczyć poprawiony Czas na Wyczerpaniu cz. I i II ładnie wydrukowany?

W miarę możliwości proszę o pozostawienie głosu w ankiecie i z góry dziękuję za pomoc.

Enjoy!

[poll id=”2″]

14. Kiedy przestajemy się spodziewać czegokolwiek

Kochani!

Przed Wami może trochę krótki, ale jednak, kolejny rozdział Układu. Niniejszym przedstawiam Wam uroczego i niezawodnego pana, który mam nadzieję kradnie Wasze serca tak szybko, jak skradł moje. Właśnie z nim będzie związany drugi Układ, więc liczę, że przypadnie Wam do gustu.

Enjoy!

Gdy dotarliśmy do niego do domu, nie miałem siły na nic. Usiadłem na kanapie, nie wiedząc, co dalej. Po krótkiej chwili dostałem do ręki herbatę i talerz kanapek. Bez zastanowienia zacząłem jeść, nie myśląc nawet zbytnio nad tym, co na tych kanapkach jest. Czułem na sobie cały czar wzrok Remiego. Nie odezwał się ani słowem, ale nie spuszczał mnie z oka. Pierwszy raz od dawna miałem tak podły humor. Czułem, że wszystko zwaliło się na mnie na raz, choć sam do końca nie wiedziałem, czemu. To tylko kilka kilka komentarzy, ale wydaje mi się, że cała presja związana z pracą, teatrem, pierwszą w życiu rolą w końcu odcisnęła swoje piętno i tych kilka słów pod moim adresem wywołało lawinę.Czytaj…