17. Kiedy wkrada się zamieszanie

Witajcie Kochani!

No i oto mamy pierwszy wpis na odświeżonej stronie. Mam nadzieję, że dotarliście do niego bez problemu. Zapraszam Was serdecznie do czytania dalszych przygód naszego artysty. Jak myślicie, wyjdzie coś z tego pokręconego flirtu z Vitkiem, czy jednak Julek w porę się zorientuje, że różnica wieku mu aż tak nie przeszkadza i będzie się starał o Remika? A może macie jeszcze inne podejrzenia? ; >

Enjoy!

Czytaj…

14. Kiedy przestajemy się spodziewać czegokolwiek

Kochani!

Przed Wami może trochę krótki, ale jednak, kolejny rozdział Układu. Niniejszym przedstawiam Wam uroczego i niezawodnego pana, który mam nadzieję kradnie Wasze serca tak szybko, jak skradł moje. Właśnie z nim będzie związany drugi Układ, więc liczę, że przypadnie Wam do gustu.

Enjoy!

Gdy dotarliśmy do niego do domu, nie miałem siły na nic. Usiadłem na kanapie, nie wiedząc, co dalej. Po krótkiej chwili dostałem do ręki herbatę i talerz kanapek. Bez zastanowienia zacząłem jeść, nie myśląc nawet zbytnio nad tym, co na tych kanapkach jest. Czułem na sobie cały czar wzrok Remiego. Nie odezwał się ani słowem, ale nie spuszczał mnie z oka. Pierwszy raz od dawna miałem tak podły humor. Czułem, że wszystko zwaliło się na mnie na raz, choć sam do końca nie wiedziałem, czemu. To tylko kilka kilka komentarzy, ale wydaje mi się, że cała presja związana z pracą, teatrem, pierwszą w życiu rolą w końcu odcisnęła swoje piętno i tych kilka słów pod moim adresem wywołało lawinę.Czytaj…

13. Kiedy przytłacza nas to, kim jesteśmy

Cześć Kochani!

Wreszcie znalazłam moment, żeby dokończyć ten rozdział. Piszę o już od chyba miesiąca, jak nie lepiej, ale wciąż nie mam na nic czasu.

Tak oto przed Wami krótki rozdział o życiu Julka. Podpowiem tylko, że wielkimi krokami zbliżamy się do zapowiedzi i wielkiego wydarzenia w Układzie, ale o tym w następnym poście.

Dziękuję tym, co ze mną wytrwali. Dajcie znać, proszę, jak się Wam rozdział podoba. Wiem, że piszę do Was rzadko, ale naprawdę to brak czasu a nie motywacji.

Kawałek zamieszczony tutaj jest dopasowany tylko tyci do rozdziału, ale polecam serdecznie tego wokalistę.

Enjoy!

– A więc mamo, to jest Remik. Mój przyjaciel – powiedziałem może trochę na wyrost, ale po prawdzie był najbliższym znajomym, którego miałem i spędzaliśmy razem tyle czasu, że powoli podchodziło to pod przyjaźń. Trudną przyjaźń.Czytaj…

12. Kiedy czas najwyższy połączyć wszystko w całość

Cześć Kochani!

Przed Wami nowy rozdział Układu Antytetycznego! Wiem, że trochę się na niego naczekaliście, ale wreszcie jest. Jestem zawalona pracą, ale staram się robić wszystko, żeby pisać jak najwięcej. Pozdrowienia z upalnej Japonii.

 

Enjoy!

Plusy pracy w teatrze? Wreszcie mogłem robić coś związanego ze sztuką. Śpiewałem codziennie po kilka godzin i czułem się z tym świetnie, a ponadto poprawiła mi się kondycja. Wszystkie próby taneczne i dodatkowe treningi, jakie miałem powoli przynosiły efekty i zaczynały się u mnie kształtować jakiekolwiek mięśnie. Minusy pracy w teatrze? Chroniczne zmęczenie i Remi. Nie miałem czasu na nic, ponieważ biegałem między próbami, treningami, a szkołami językowymi, często przegryzając coś w biegu i zwiększając dawkę wypijanej przeze mnie kawy. No i o ile naprawdę polubiłem tego gówniarza, o tyle mając z nim styczność codziennie, działał mi na nerwy. Treningi z nim to istna katorga, a poza tym jego wybuchowy charakter nie raz, nie dwa doprowadzał mnie do szewskiej pasji.Czytaj…

11. Kiedy bierzemy od życia wszystko, a nawet więcej

Cześć Kochani!

Pozdrawiam Was wszystkich z mojej ukochanej upalnej Japonii, gdzie powoli zaczynam się ogarniać. Zakładka „Japonia” nie cieszy się na stronie zbyt dużą popularnością, ale cóż, nie każdego musi to interesować, ale dla mnie to naprawdę cudny kraj ( ;

Przed Wami nowy rozdział Układu Antytetycznego, a wszystkim subskrybentom polecam sprawdzić swoje skrzynki, bo pójdzie do Was po tym wpisie mała niespodzianka.

Enjoy!

Po tym wieczorze musiałem odpocząć od wszystkiego i wszystkich, więc przez kilka dni pod rząd nie robiłem nic poza pracą czy przygotowywaniem materiałów. Z tą różnicą, że było mi zdecydowanie lepiej. Czułem się świetnie, a każda lekcja szła jak po maśle. Wreszcie przestałem uciekać od muzyki, więc moi uczniowie byli zachwyceni tym, że wplątywałem raz po raz jakiś znany kawałek i na jego przykładzie uczyłem gramatyki, słownictwa czy robiłem ćwiczenia ze słuchania. W międzyczasie podśpiewywałem pod nosem i wystukiwałem rytm palcami, nogą czy bujałem się w rytmie muzyki. Byłem jak nowo narodzony. Zauważyli to nie tylko uczniowie, ale nawet współpracownicy, którzy od razu zaczęli wypytywać mnie o powód mojego nagłego zadowolenia z życia. Dziewczyny z sekretariatu wymyśliły nawet teorię spiskową, jakobym ukrywał przed światem jakąś nową sympatię i nie ważne, ile razy bym nie zaprzeczał, one wciąż upierają się przy swoim. Czytaj…

10. Kiedy coś nam w duszy gra

Cześć Kochani!

Przed Wami kolejnych kilka akapitów Układu ( ;

Wiem, wiem, trochę krótki i w ogóle, ale to zawsze coś, nie? Po raz kolejny polecam Wam subskrypcję, bo z ręką na sercu nie wiem, na ile będę miała czas i sposobność wstawiać coś tutaj, gdy już zawędruję do Japonii, a na pewno będę wysyłać newslettery.

Pochwalcie się, kto był na Paradzie Równości w Warszawie? Było cudownie, co nie? ( ;

Enjoy!

Niestety, miałem rację, postawił na swoim. Nie zdążyłem nawet wyjść z pracy, a już miałem kilka nieodebranych połączeń. Przez chwilę debatowałem sam ze sobą czy do niego oddzwonić czy nie, ale wiedziałem, że na bank się ode mnie tak łatwo nie odczepi i będzie dzwonił do skutku. Wcisnąłem więc z ciężkim sercem zieloną słuchawkę i przygotowałem się na najgorsze.Czytaj…

8. Kiedy dzieje się magia

Cześć Kochani!

Tak, jak mówiłam. Wiele się u mnie działo i nie mogłam za bardzo usiąść do pisania. Na szczęście, już jestem. Wciąż może być dość nieregularnie, co potwierdza to, że rozdział wrzucam w środę, ale jednak jestem.

Mam nadzieję, że na ten rozdział warto było czekać. Dlaczego? Zobaczycie sami!

Ostrzegam przed nietypowym jak na mnie kontentem. Czujcie się w pełni ostrzeżeni i świadomi.

https://www.youtube.com/watch?v=OAsbpzOfJ9o

Enjoy!

Chyba obaj potrzebowaliśmy takiej właśnie bliskości, bo jeszcze długo nie mogliśmy się tym nacieszyć, siedząc na mojej kanapie i niespiesznie wymieniając leniwe pocałunki. Całe nerwy i nawet jego boląca ręka poszły w zapomnienie. Remi przeniósł trochę swój ciężar ciała tak, że opierał się na mnie bardziej, więc przytuliłem go do siebie, przyjmując stabilną pozycję. Przez dłuższą chwilę nawet nie dotarło do mnie, co tak faktycznie robimy. Było po prostu dobrze. Przynajmniej na ten moment. Nawet, gdy skończyliśmy naszą małą sesję, wciąż pozostawało w powietrzu nieme pytanie który z nas odsunie się jako pierwszy? Żaden z nas nie kwapił się do tego, ale z jakiegoś powodu zaczęło to budować ciężką atmosferę. Wziąłem głęboki wdech i głośno wypuściłem powietrze, uwalniając się przy okazji od gromadzących się we mnie nerwów i tym samym rozluźniłem ramiona, co ostatecznie zaowocowało naturalnym odsunięciem się od niego bez zbędnych komplikacji.Czytaj…