Byle do brzegu

Opowiadania LGBT

Category: Układ antytetyczny (page 1 of 2)

12. Kiedy czas najwyższy połączyć wszystko w całość

Cześć Kochani!

Przed Wami nowy rozdział Układu Antytetycznego! Wiem, że trochę się na niego naczekaliście, ale wreszcie jest. Jestem zawalona pracą, ale staram się robić wszystko, żeby pisać jak najwięcej. Pozdrowienia z upalnej Japonii.

 

Enjoy!

Plusy pracy w teatrze? Wreszcie mogłem robić coś związanego ze sztuką. Śpiewałem codziennie po kilka godzin i czułem się z tym świetnie, a ponadto poprawiła mi się kondycja. Wszystkie próby taneczne i dodatkowe treningi, jakie miałem powoli przynosiły efekty i zaczynały się u mnie kształtować jakiekolwiek mięśnie. Minusy pracy w teatrze? Chroniczne zmęczenie i Remi. Nie miałem czasu na nic, ponieważ biegałem między próbami, treningami, a szkołami językowymi, często przegryzając coś w biegu i zwiększając dawkę wypijanej przeze mnie kawy. No i o ile naprawdę polubiłem tego gówniarza, o tyle mając z nim styczność codziennie, działał mi na nerwy. Treningi z nim to istna katorga, a poza tym jego wybuchowy charakter nie raz, nie dwa doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

11. Kiedy bierzemy od życia wszystko, a nawet więcej

Cześć Kochani!

Pozdrawiam Was wszystkich z mojej ukochanej upalnej Japonii, gdzie powoli zaczynam się ogarniać. Zakładka „Japonia” nie cieszy się na stronie zbyt dużą popularnością, ale cóż, nie każdego musi to interesować, ale dla mnie to naprawdę cudny kraj ( ;

Przed Wami nowy rozdział Układu Antytetycznego, a wszystkim subskrybentom polecam sprawdzić swoje skrzynki, bo pójdzie do Was po tym wpisie mała niespodzianka.

Enjoy!

Po tym wieczorze musiałem odpocząć od wszystkiego i wszystkich, więc przez kilka dni pod rząd nie robiłem nic poza pracą czy przygotowywaniem materiałów. Z tą różnicą, że było mi zdecydowanie lepiej. Czułem się świetnie, a każda lekcja szła jak po maśle. Wreszcie przestałem uciekać od muzyki, więc moi uczniowie byli zachwyceni tym, że wplątywałem raz po raz jakiś znany kawałek i na jego przykładzie uczyłem gramatyki, słownictwa czy robiłem ćwiczenia ze słuchania. W międzyczasie podśpiewywałem pod nosem i wystukiwałem rytm palcami, nogą czy bujałem się w rytmie muzyki. Byłem jak nowo narodzony. Zauważyli to nie tylko uczniowie, ale nawet współpracownicy, którzy od razu zaczęli wypytywać mnie o powód mojego nagłego zadowolenia z życia. Dziewczyny z sekretariatu wymyśliły nawet teorię spiskową, jakobym ukrywał przed światem jakąś nową sympatię i nie ważne, ile razy bym nie zaprzeczał, one wciąż upierają się przy swoim. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

10. Kiedy coś nam w duszy gra

Cześć Kochani!

Przed Wami kolejnych kilka akapitów Układu ( ;

Wiem, wiem, trochę krótki i w ogóle, ale to zawsze coś, nie? Po raz kolejny polecam Wam subskrypcję, bo z ręką na sercu nie wiem, na ile będę miała czas i sposobność wstawiać coś tutaj, gdy już zawędruję do Japonii, a na pewno będę wysyłać newslettery.

Pochwalcie się, kto był na Paradzie Równości w Warszawie? Było cudownie, co nie? ( ;

Enjoy!

Niestety, miałem rację, postawił na swoim. Nie zdążyłem nawet wyjść z pracy, a już miałem kilka nieodebranych połączeń. Przez chwilę debatowałem sam ze sobą czy do niego oddzwonić czy nie, ale wiedziałem, że na bank się ode mnie tak łatwo nie odczepi i będzie dzwonił do skutku. Wcisnąłem więc z ciężkim sercem zieloną słuchawkę i przygotowałem się na najgorsze. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

9. Kiedy się wzajemnie podjudzamy

Cześć Kochani!

Ja już przestaję liczyć na to, że wyrobię się ze wszystkim na czas. U mnie życie zmienia się jak w kalejdoskopie, ale staram się pisać chociażby w miarę na bieżąco. Przed Wami kolejny rozdział Układu.

Enjoy!

Niestety kiedyś trzeba było wstać, ale żaden z nas nie przejawiał do tego wybitnej chęci. Wyślizgnąłem się z niego, sięgając od razu po chusteczki. Siedziałem jeszcze przez chwilę obok podziwiając go. Czy tego chciałem czy nie, musiałem przyznać, że jest co podziwiać. Naprawdę był dobrze zbudowany. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

8. Kiedy dzieje się magia

Cześć Kochani!

Tak, jak mówiłam. Wiele się u mnie działo i nie mogłam za bardzo usiąść do pisania. Na szczęście, już jestem. Wciąż może być dość nieregularnie, co potwierdza to, że rozdział wrzucam w środę, ale jednak jestem.

Mam nadzieję, że na ten rozdział warto było czekać. Dlaczego? Zobaczycie sami!

Ostrzegam przed nietypowym jak na mnie kontentem. Czujcie się w pełni ostrzeżeni i świadomi.

Enjoy!

Chyba obaj potrzebowaliśmy takiej właśnie bliskości, bo jeszcze długo nie mogliśmy się tym nacieszyć, siedząc na mojej kanapie i niespiesznie wymieniając leniwe pocałunki. Całe nerwy i nawet jego boląca ręka poszły w zapomnienie. Remi przeniósł trochę swój ciężar ciała tak, że opierał się na mnie bardziej, więc przytuliłem go do siebie, przyjmując stabilną pozycję. Przez dłuższą chwilę nawet nie dotarło do mnie, co tak faktycznie robimy. Było po prostu dobrze. Przynajmniej na ten moment. Nawet, gdy skończyliśmy naszą małą sesję, wciąż pozostawało w powietrzu nieme pytanie który z nas odsunie się jako pierwszy? Żaden z nas nie kwapił się do tego, ale z jakiegoś powodu zaczęło to budować ciężką atmosferę. Wziąłem głęboki wdech i głośno wypuściłem powietrze, uwalniając się przy okazji od gromadzących się we mnie nerwów i tym samym rozluźniłem ramiona, co ostatecznie zaowocowało naturalnym odsunięciem się od niego bez zbędnych komplikacji. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

7. Kiedy niczego nie oczekuję

Cześć Kochani!

Wiem, wiem, wiem… Pamiętam, kiedy miał być rozdział i bardzo Was przepraszam. Ostatnio trochę się dzieje i jakoś w tym wszystkim czas ucieka mi przez palce. Nie mniej jednak, przed Wami nowy rozdział Układu. Jest tyci dłuższy niż zazwyczaj i mam nadzieję, że Was zadowoli i wynagrodzi trochę długie czekanie. O ile ktokolwiek czekał, ale cóż…

Zaczął się już kwiecień, więc na bucketbook.pl trochę zmieniły się promocje, a mianowicie powstał pakiet książka + ebook dostępne w obniżonej cenie lub też obie te rzeczy dostępne są osobno. Mowa oczywiście o Numero Uno I. Dopiero, po pojawieniu się całej serii są plany na wydanie poprawionej wersji Zostać do rana oraz Zniknąć w Południe, ale ćśśś, bo to tajemnica.

Enjoy!

Otworzyłem mu drzwi z przepraszającym uśmiechem i wpuściłem go do środka.

-Właź. Jestem w trakcie ogarniania, ale już względnie jest gdzie usiąść – powiedziałem od razu w gwoli wyjaśnienia. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

6. Kiedy chyba zmieniam zdanie

Cześć Kochani!

Wiem, wiem… Znowu jestem spóźniona z rozdziałem. Za to ten tekst przy wieczornej rozmowie z moją niezastąpioną betą, która niestety nie ma czasu na sprawdzanie wszystkich tekstów, więc dzielnie brnie przez Uno, nabrał nowych barw. Ma już określony cel, rozpisanych kilka eventów… I będzie się działo! ( ;

A tymczasem… Jak Wam się podobało zdjęcie Szymona? Bo mi osobiście bardzo. Można je zobaczyć w poście pt „Premiera„. Jest cudne. Oczywiście widnieje też na Facebooku i Instagramie BDB oraz na facebookowym profilu Lambdy. ( ;

Na stronie bucketbook.pl jeszcze przez tydzień, czyli do 31 marca, czeka na Was pakiet promocyjny, czyli papierowe Numero Uno + ebook gratis!

Druga część oczywiście jest w trakcie pisania, ale już są wstępne plany wydawnicze ; >

Enjoy!

W ten oto sposób poniedziałek, wtorek, a nawet środę chodziłem wiecznie rozproszony i nie byłem w stanie skupić cię na niczym. Może i nie miałem wielkiego talentu, ale nie byłem w tym najgorszy, mimo tak długiej przerwy. Po głowie wciąż chodziły mi jego słowa, których tak bardzo łaknąłem, a zarazem uparcie nie chciałem słyszeć i odmawiałem uwierzenia w nie, choćby przez chwilę. Remik osiągnął swój cel. Zmusił mnie do rozważenia innych opcji niż ta, którą wybrałem. Miałem wrażenie, że z tyłu głowy wciąż mi siedzi ten kilkunastoletni Julek i nabija się ze mnie i moich życiowych wyborów. Rzuciłem wszystko dla kobiety, która nie była tego warta i do dziś nie chciałem tego przyznać. Tak, jakby ignorowanie faktów sprawiało, że znikają. Miałem cichą nadzieję, że moje znikną. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

5. Kiedy odkładamy wszystko na bok

Cześć wszystkim!

Wiem, że rozdział miał być wczoraj, ale mam małe urwanie głowy i nie wyrobiłam się na Chiny cesarskie.

Przed Wami nowy rozdział Układu!

A już jutro… Jutro (15.03.2018 r.) będzie premiera papierowego wydania pierwszego tomu Numero Uno! Z małą niespodzianką na boku ; > Już nie mogę się doczekać.

Enjoy!

Wściekły pobiegłem za nim, ale skubany miał dobrą kondycję. Na moje szczęście chyba zahaczył o coś ręką, bo znalazłem go dwa bloki dalej opartego o ścianę i zwijającego się z bólu. Gdy mnie zobaczył, sapnął ze złości i wyraźnie próbował wziąć się w garść, odrywając się od ściany i prostując dumnie. Uszedł kilka kroków, ale wyraźnie nie czuł się najlepiej. Podszedłem do niego powoli, przełykając własną dumę i patrząc się na niego z zażenowaniem. Czułem się winny i tak bardzo, jak nie chciałem przyznać się do błędu, wiedziałem, że należą mu się przeprosiny. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

4. Kiedy coś właśnie poszło się paść

Cześć Kochani!

Przed Wami nowy rozdział Układu. Nasza wielka antyteza w postaci ścierających się wiecznie osobowości głównych bohaterów własnie się pogłębia ; >

PS. Już dziś powinno być u mnie moje cudowne Uno <3 Premiera, co prawda, dopiero 15 marca, ale nakład dziś będzie w moich rękach. Na Instagramie zapewne od razu pojawi się foto, gdy tylko będę je miała.

Enjoy!

Pod moim blokiem byliśmy po mniej więcej minucie. Kiedy Remigiusz zobaczył, że zatrzymuję się i wysiadam z auta, spojrzał na mnie z niedowierzaniem i parsknął śmiechem. Czytaj dalej

Podziel się dobrem

3. Kiedy nie wiem, dlaczego wciąż to wszystko robię

Cześć Kochani!

Z drobniutkim poślizgiem (prawie wyrobiłam się w kwadransie akademickim!), ale już jest. Biedny Julek i jego rozterki. Czekał na Was cały tydzień, ale w końcu może się Wam pożalić. No to, co? Posłuchacie go, nie?

Już nam się pięknie klaruje nasz układ antytetyczny. Jedna wielka antyteza. Gorzej być chyba nie mogło… A może? ; >

Enjoy!


Miałem nadzieję, że po tej fatalnej sobocie będzie czekała mnie błoga niedziela. Jedyne, czego chciałem to chwili spokoju, żeby jakoś odzyskać równowagę. W moim mieszkaniu panowała zawzięta cisza, a ja walczyłem sam ze sobą, żeby ten stan utrzymać. Coś we mnie krzyczało i darło pazurami od środka, by włączyć muzykę lub chociaż zanucić cokolwiek, ale trzymałem się dzielnie. Póki co, potrafiłem tę pokusę zwalczyć. Czytaj dalej

Podziel się dobrem
Starsze wpisy

© 2018 Byle do brzegu

Theme by Anders NorenUp ↑