Byle do brzegu

Opowiadania LGBT

Category: Czas na wyczerpaniu. Część 1: Zostać do rana (page 1 of 3)

25. Ostatni raz…

… ostatnich kilka słów.

Po ponad miesiącu poszukiwań, wreszcie znalazłem pracę. Powoli wracałem do normalnego życia i coraz lepiej radziłem sobie ze wszystkim. Michał na stałe wrócił do baru, dość często mając zmiany, a także, od czasu do czasu, wyjazdy związane ze szkoleniami.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

24. Przełamać się…

… trzeba się po prostu przełamać.

Po chwili siedzieliśmy wszyscy nad ciastem i kawą. Oprócz mnie oczywiście, bo mój partner nie omieszkał, w najgorszym do tego momencie, zwrócić mi uwagi, że przyzwolenie mam na jedną dziennie i wykorzystałem ten limit rano. Siedziałem więc z kubkiem zielonej herbaty.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

23. Za wysokie progi na moje nogi…

… czyli te mniejsze kłótnie i wypadki.

– Michał, nie wejdę tam. Może jednak pojedziemy do domu? – zapytałem błagalnie, patrząc się na niego.
– Nie ma mowy. Zaraz wchodzimy. – zakomunikował mój partner stanowczo i pociągnął mnie za sobą.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

22. Fill the gaps with the correct word, czyli…

… taki mały filler na rozluźnienie.

Siedziałem jak na szpilkach i nie mogłem się doczekać pojawienia się Michała, który, jak na złość, nie bardzo się dziś spieszył. Wszystkie dokumenty miałem załatwione, leki wykupione w przyszpitalnej aptece, wizyty kontrolne załatwione, a nawet już trzymałem w ręku wypis ze szpitala i torbę, a właściwie to nawet dwie torby z moimi rzeczami.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

21. Gdy przeszłość jak bura suka…

.. odda wtedy, kiedy spodziewasz się najmniej.

– Halo? – wymamrotałem, zaspany, do słuchawki. Odebrałem, nawet nie patrząc na numer i nie w smak mi było przerywanie mojej popołudniowej drzemki, która stała się ostatnio nawykiem. Druga seria chemii była wyczerpująca, ale nie powinienem narzekać. Najważniejsze, że działała.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

20. Gdy ciężko jest się obudzić…

… a to przecież tylko rak.

Obudziłem się na idealnie białej sali czując ostry zapach odkażaczy. Czułem się nieco dziwnie, ale powoli dochodziła do mnie świadomość, że żyję. Obudziłem się. Powoli kształty zaczynały być coraz bardziej wyraźne i zobaczyłem nade mną sylwetkę doktora.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

19. Kiedy musimy zwolnić…

… tylko nie bardzo wiemy jak.

Ze szpitala wróciłem jednak dopiero po paru dniach, ponieważ miałem kilka problemów z nagłym bólem głowy. Na ostateczną diagnozę pozostało mi poczekać jeszcze kilka kolejnych. Przez cały ten czas, który spędziłem w nieprzyjemnej zimnej sali, czekałem niecierpliwie na moment, w którym będę mógł zalec we własnym wygodnym łóżku, nie przejmując się niczym.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

18. A gdyby tak czasem…

… móc tylko zaniknąć na chwilę.

Obudziłem się dość wcześnie i dość niespokojnie czekałem na przybycie mojego partnera. Mówiąc szczerze, nie miałem pojęcia, czego tak naprawdę mogę się spodziewać. Ta rozmowa mogła różnie się skończyć. Gdy zobaczyłem go rano stojącego w drzwiach, wiedziałem, że czeka nas dość nieprzyjemna chwila. Wyraz jego twarzy zdradzał mi wszystko.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

17. Gdy nie chcemy się rozstać…

… z tym, co o sobie wiemy.

Był środek lata. Wreszcie upragnione ciepłe dni. Pogoda dopisywała, więc postanowiliśmy w końcu z Michałem zrobić coś, żeby bardziej udzielać się towarzysko, a mianowicie zorganizowaliśmy grilla u nas w ogrodzie.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem

16. Kiedy żegnać nam się przyszło…

… czyli coś, co nie jest nowością.

Kiedy skończyliśmy jeść, rozsiedliśmy się obaj na kanapie w salonie. Czekałem, aż się sam odezwie, jednak nie zapowiadało się na to, by miało to nastąpić w najbliższym czasie. Tak czy owak, postanowiłem poczekać.

Czytaj dalej

Podziel się dobrem
Starsze wpisy

© 2018 Byle do brzegu

Theme by Anders NorenUp ↑