Byle do brzegu

Opowiadania LGBT

Page 3 of 9

2. W nowej sytuacji

Cześć Kochani!

Przed Wami drugi rozdział Zabłądzić nocą. Marcel dalej próbuje poskładać do kupy to, co dzieje się na około, a tymczasem, jeśli ktoś nie miał jeszcze okazji przeczytać, Julek z Układu zaczyna swoją wielką ucieczkę.

No i uwaga, uwaga, KONKURS ZOSTAŁ OFICJALNIE ZAKOŃCZONY! Nie wykluczam pojawienia się jeszcze czegoś w niedalekiej przyszłości, jednak na razie w trakcie pisania jest zwycięskie opowiadanie.

Enjoy!

 

Długo myślałem o słowach Michała. Moje własne głupie serce wciąż nie wiedziało, czego chce. Nie byłem pewny niczego. Darek był uroczym facetem, ale w głębi duszy wiedziałem, że wciąż należę do Daniela. Nie da się wyrzucić ot tak tego, co mieliśmy. Kiedy widziałem się z Darkiem, postanowiłem poruszyć z nim temat związku i przyszłości. Obaj musieliśmy wiedzieć, na czym stoimy. Ciężko przychodziło mi oglądanie go zranionego, ale coś mówiło mi, że może jednak powinienem postawić wszystko na jedną kartę i spróbować porozmawiać również z Danielem. Czytaj dalej

2. Kiedy nie wszystko idzie po naszej myśli

Cześć wszystkim!

Przed Wami druga część Układu Antytetycznego! Z małym poślizgiem, ale jednak.

Małe info dla subskrybentów: wybaczcie, Kochani taką obsuwę, ale obiecuję, że rozdział walentynkowy Uno i Tymka będzie niebawem. Mam straszne urwanie głowy i zwyczajnie nie zdążyłam napisać więcej niż pierwsze trzy strony, więc jeszcze chwilkę.

Na dniach również Uno będzie szedł do druku i już niebawem wszystkie szczegóły będzie można poznać na bucketbook.pl!

Enjoy!

Cieszyłem się, że niedzielę miałem całkiem wolną od wszelkich zajęć, za to poniedziałek był moją osobistą katorgą. Miałem dwie grupy i dwa zajęcia indywidualne, przy czym musiałem przyznać sam przed sobą, że bynajmniej nie były to moje ulubione grupy. Nie znaczy to, że się nie starałem, ale mimo wszystko poniedziałek źle działał na mnie i na nich, bo żadne z nas nie potrafiło się do końca skupić. Dużo lepiej współpraca szła nam w środy, gdy mieliśmy drugie wspólne zajęcia, ale to też nie był szczyt moich marzeń. Ot, nie zgraliśmy się do końca. Nie łudźmy się, nawet najlepszy nauczyciel nie będzie uwielbiał wszystkich swoich uczniów i skakał pod niebo na ich widok. Smutne, ale prawdziwe. Czytaj dalej

1. W naszym niezrozumieniu

Cześć Kochani!

Dla tych, którzy czekali na nową część Czasu na wyczerpaniu, oto i ona. Zabłądzić nocą przed Wami. Nie bijcie… ; >

Dalej przypominam o konkursie. Jeden mail i papierowy Uno może być Wasz! ( ;

A jak tam Układ? Tobi i Michaś dalej kuszą czy jednak przerzuciliście się na przygody Julka?

Enjoy!

Siedziałem w swoim starym pokoju i po raz kolejny rozglądałem się dookoła, chłonąc ten widok i rozkoszując się wspomnieniami. Dziesięć długich lat. Dziesięć lat ciągłego wracania tutaj, a ja wciąż miałem czasem problem z tym, żeby uwierzyć we własne szczęście. W życiu miałem zawsze pod górkę, dopóki pewnego pięknego dnia nie poznałem wspaniałych ludzi, którzy niemal na siłę wyprowadzili mnie na prostą i dali szansę na odrobinę względnej normalności. Ich podejście do życia sprawiło, że chciałem nad sobą pracować. To, co mi dali było nieporównywalne z niczym innym. Jednego dnia byłem wyrzutkiem, sprawiającym problemy dzieciakiem z ośrodka, a drugiego nagle miałem dom, rodzinę, swoje miejsce na ziemi. Wszystkie problemy nie zniknęły magicznie, ale powoli mogliśmy je rozwiązywać wspólnie. Ważne, że nigdy nie zostawałem z niczym sam. Moje myśli powoli uciekały w stronę mniej chcianych kierunków, ale na szczęście zostałem wyrwany z tego letargu. Czytaj dalej

1. Kiedy następuje zmiana

Cześć i czołem!

Przed Wami nowa seria o wdzięcznym tytule „Układ antytetyczny”. Czemu taki tytuł? Oj, przekonacie się już w pierwszym rozdziale. Dla odmiany całość zaczyna się powoli, bez pośpiechu. Przecież mamy czas, prawda?

Ci, którzy czekali na trzecią część Czasu na Wyczerpaniu będą zadowoleni w piątek, a tymczasem polecam sprawdzić również to opowiadanie.

Przypominam również wszystkim o konkursie. Darmowa papierowa wersja Numero Uno? No, czemu nie? ( ;

Enjoy!

Przeprowadzki nigdy nie są łatwe. Szczególnie, jeżeli jest się do nich zmuszonym. Miałem do wyboru poszukać czegoś blisko mojego poprzedniego miejsca zamieszkania i zostawić wszystko, tak jak było. No, prawie wszystko. Tak pewnie zrobiłaby większość ludzi. Jeszcze kilka dni temu, ja też tak bym właśnie postąpił. Niestety, czara goryczy się przelała. Każdy ma swoje limity, a ja osiągnąłem swój. Spakowałem wszystko, co było mi niezbędne, nie kłopocząc się resztą, wsiadłem w samochód i pojechałem. Wylądowałem w Warszawie. Jakieś pół kraju dalej niż zazwyczaj bym planował. Wynająłem małą kawalerkę niedaleko metra i zmieniłem pracę. Na szczęście o nią chociaż nie musiałem się martwić. Szybko dostałem dwie równoległe posady, który akurat wystarczały na pokrycie rachunków, jedzenia i ewentualnie jakiejś taniej rozrywki od czasu do czasu. Na co dzień, wszystko było w najlepszym porządku. Czasami tylko siadałem i wgapiając się w ścianę, zastanawiałem się, co mnie podkusiło do tego, żeby tu przyjechać. Wtedy bardzo szybko przypominałem sobie powód i od razu uznawałem, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Tego wieczora byłem wybitnie przygnębiony, więc, niewiele myśląc, chwyciłem za telefon i wykręciłem numer starego znajomego, nie będąc nawet pewnym czy wciąż go ma. Po chwili ktoś odebrał niewyraźnym „halo”, stłumionym przez odgłosy z tła. Czytaj dalej

Spadłam z krzesła, czyli news roku

Cześć Kochani!

Wiem, że rozdział miał być dopiero jutro i w sumie, to dopiero jutro będzie, ale… Mam newsa! I to świetnego! Prawie spadłam z krzesła, a z okazji późnej pory wczoraj pobudziłam chyba wszystkich sąsiadów.

„Numero Uno” dostało patronat!

I to nie byle jaki!

W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować Stowarzyszeniu Lambda  za udzielenie patronatu.

Poza tym wszystkim bardzo polecam sprawdzenie ich strony. Robią wiele świetnych rzeczy i działają prężnie. Chyba już nikt nie wyobraża sobie środowiska LGBT+ bez Lambdy.

Lambda

Nie wiem, jak Wy, ja dalej nie dowierzam.  Regularnie czytam maila po raz kolejny, żeby się upewnić., ale wszystko wskazuje na to, że to nie halucynacje.

Także… Nasi chłopcy się postarali i dostali patronat! To musiał być ten cudny uśmiech Uno! Ja Wam mówię!

W górę i w dół

Cześć Kochani!

Przed Wami mleczyk. Ostatni w tym sezonie. No, czyli póki co ostatni one-shot jak na razie. Od przyszłego tygodnia startujemy z seriami.

Przypominam również wszystkim o konkursie ; > Szczegółowe informacje kilka postów niżej lub w zakładce inne.

Ach no i właśnie! Numero Uno również już zostało dodane na portalu lubimyczytać.pl (ikonka do profilu również na pasku bocznym), a sam profil zyskał status „oficjalnego profilu autora”!  ( ;

Enjoy!

 


Obudziłem się z potwornym bólem głowy na średnio wygodnej kanapie. To była pierwsza rzecz, która mi się nie zgadzała. Moja kanapa była bardzo wygodna, a Lucek nie miał kanapy. To by znaczyło, że coś poszło nie tak. Wciąż nie otwierając oczu, próbowałem sobie przypomnieć, co się wczoraj stało. Klub, ratowanie Lucka, gejowska wersja rambo z czymś ciężkim w ręku… To by mogło wyjaśnić utratę przytomności. Nie zgadzało mi się zatem miejsce pobytu. Lucjan nie wziąłby mnie do siebie, bo uciekał, gdzie pieprz rośnie, Uli nie było z nami, a Kamil zostawiłby mnie tak, jak leżałem, licząc, że kiedyś się obudzę. Przypadkowy przechodzeń raczej zadzwoniłby po karetkę, a zdecydowanie nie znajdowałem się w szpitalu. Czytaj dalej

Środowe ogłoszenia – dobrych wieści ciąg dalszy

Cześć Kochani!

bucketbook.pl

 

Nadeszła długo oczekiwana przeze mnie chwila, a mianowicie bucketbook.pl jest już online! Jest bucketbook, jest impreza.

A tak na poważnie, bardzo cieszę się, że ten sklep został już otwarty i, jak część z Was zauważyła, to właśnie jego logo zastąpiło widniejące to wcześniej logo empik.com. Dlaczego? Otóż właśnie… Bucketbook jest niewielką, stale poszerzającą się księgarnią, w której autorzy LGBT wystawiają swoje teksty.

Na szczęście mi również się udało. ( ;

Poza mną znajdziecie tam chociażby niezastąpioną Luanę, cudowne książki od ShikatTales i uwielbianego przez tłumy Bartka Silvera (wiem, co mówię!). Ale to oczywiście nie wszyscy!

Tak więc zapraszam wszystkich serdecznie na bucketbook.pl, bo wiem, że warto! ( ;

Enjoy!

Bucketbook.pl

Dwa ogłoszenia, czyli niespodziewajkowy wtorek (Konkurs!)

Cześć Kochani!

Przychodzę dziś do Was z dwoma ogłoszeniami.

  1. Są wyniki ankiety dotyczącej tego, co ma pojawić się na stronie. Zagłosowało 21 osób, z czego 11 głosów dostała „nowa seria”, a 10 „trzecia część czasu na wyczerpaniu”. Mówiąc szczerze, spodziewałam się większej rozbieżności w wynikach i dalej pozostawiliście mi na jakiś czas zagwozdkę, dotyczącą tego, co publikować. Po dłuższym zastanowieniu doszłam jednak do wniosku, że to przecież tylko jeden głos różnicy, więc nie mogę ani jednych, ani drugich wystawić do wiatru, więc sytuacja będzie się miała tak:09.02 – one-shot
    13.02 – nowa seria (tytułu jeszcze nie zdradzę ; > )
    16.02 – Trzecia część (tytułu też nie zdradzę 😛 )
    ….
  2. Jak widnieje jasno i wyraźnie w tytule, ogłaszam konkurs!

Czytaj dalej

Amadeusz

Cześć wszystkim!

Przed Wami kolejny one-shot.  Jeszcze jednego dostaniecie za tydzień, a później wchodzą już inne rzeczy ; >

W międzyczasie pojawi się mała niespodzianka na stronie, więc wypatrujcie uważnie, bo być może niektórym z Was się spodoba.

(Uwaga, tekst dzisiejszy jest niesprawdzony, za literówki, przecinki itd. przepraszam)

Przypominam wszystkim również o ankiecie dotyczącej drukowanej wersji Numero Uno(Wstawię ją również na końcu opowiadania).

Enjoy!

 


 

Wciąż patrzyłem na niego z daleka. Mijał już czwarty tydzień odkąd widywałem go codziennie. Wcześniej nie mogłem wyobrazić go sobie inaczej, jak małego chłopca, który plątał mi się gdzieś między nogami i krzyczał „ Opa, Krzysiu, weź mnie na opa!”. Jednak, gdy prezes przedstawił mi go, jako nowego grafika, z którym mam współpracować, szczęka mi, lekko mówiąc, opadła. Był bardzo wysoki, na pewno ponad metr dziewięćdziesiąt wzrostu, szczupły, ale nie przesadnie i do tego umiał się dobrze ubrać. Wyglądał zjawiskowo. Miał łagodne rysy twarzy i wieczny uśmiech. Jego wielkie, ciemne oczy tryskały energią. Ciemnobrązowe, prawie czarne, proste włosy związywał zazwyczaj w krótki kitek, z którego, z racji długości, uciekały pojedyncze pasma. Był po prostu cholernie przystojny i flirtował z każdą kobietą w zespole. Czasem wydawało mi się, że z mężczyznami też, ale to już było tylko moje pobożne życzenie. Czytaj dalej

Uno na papierze

Cześć Kochani!

Słuchajcie, tak myślę i myślę, i kombinuję, ale chyba lepiej zapytać się Was, co o tym myślicie. Jest pomysł, jest plan i jest opcja, tylko trzeba jeszcze przekuć to w czyn. Co dokładnie? Ano Uno! Numero Uno ma szansę trafić do druku i do Waszych rąk, ale muszę najpierw wiedzieć, czy jesteście zainteresowani (im więcej egzemplarzy, tym niższy koszt pojedynczej książki). ( ; Poniżej macie ankietę. Zastanówcie się proszę, a ja tu grzecznie poczekam na Wasze odpowiedzi, a potem działamy.

Enjoy!

« Starsze wpisy Nowsze wpisy »

© 2018 Byle do brzegu

Theme by Anders NorenUp ↑